Jedna osoba nie żyje, a kilkadziesiąt zostało ewakuowanych. To efekt tragicznego pożaru, do którego doszło w piątkowe popołudnie na Bemowie.
W piątek, gdy większość osób wracała do domów w popołudniowym szczycie, kibice z niecierpliwością odliczali godziny do meczu Polski z Niemcami na PGE Narodowym potworny dramat rozegrał się przy ulicy Kobielskiej na Grochowie. Po godzinie 17.00 oczom przerażonych mieszkańców dzielnicy ukazały się kłęby dymu i ogień. Paliło się mieszkanie na 9 piętrze bloku przy ulicy Kobielskiej 7. Na miejsce przybyła policja i 11 zastępów straży pożarnej. Strażacy ewakuowali mieszkańców i prowadzili akcję gaśniczą. Pożar był tak rozwinięty, że płomienie wychodziły na zewnątrz mieszkania i okien lokalu. Klatka była zadymiona – to dlatego część mieszkańców strażacy musieli ewakuować. Łącznie z budynku wyprowadzono ponad 40 osób. Pożar strażacy ugasili. Mieszkanie spłonęło doszczętnie. Niestety, po wejściu do mieszkania znaleźli w środku zwęglone zwłoki. Po tragedii na miejscu pracowali policjanci pod okiem prokuratora. Na razie nie wiadomo, co było przyczyną pojawienia się ognia. Śledczy zabezpieczyli ślady, starają się ustalić okoliczności zdarzenia.



