Szok w Parku Skaryszewskim. Nie milkną echa doniesień o poparzeniach przez tajemniczą substancję lub roślinę, a już następnego dnia mieszkańców zelektryzowała wiadomość o zagubionym… odyńcu. Dzik szukał wyjścia ze Skaryszaka. Konieczna była interwencja Straży Miejskiej.
Dochodziła godzina 20.30, gdy strażnicy miejscy z VII Oddziału Terenowego otrzymali alarmujące zgłoszenie. Po parku Skaryszewskim jak gdyby nigdy nic przechadzał się duży dzik – relacjonuje Straż Miejska. Na miejsce przybył patrol Straży Miejskiej oraz łowczy Lasów Miejskich. Po kilkunastu minutach poszukiwań na tyłach kompleksu hotelowo-restauracyjnego od strony alei Zielenieckiej funkcjonariusze zauważyli dorodnego odyńca – informuje Straż Miejska. Zwierz posilał się ze stoickim spokojem. Nic sobie nie robił z towarzystwa ludzi. Strażnicy zabezpieczyli teren, by nie zbliżali się tam spacerowicze. Łowczy strzelił do zwierzaka strzałką ze środkiem usypiającym. Odyniec nagle się zerwał, przebiegł kilkadziesiąt metrów i zasnął. Wtedy funkcjonariusze i łowczy podnieśli dzika i umieścili w samochodzie łowczego. Około 21.30 auto ruszyło i zawiozło nieproszonego gościa do lasu pod Warszawą – informuje Straż Miejska. Gdy zwierz się obudzi nie znajdzie już restauracji, za to będzie w naturalnym środowisku.



