Kobieta była w domu, nagle zaczęły palić się jej drzwi. Na szczęście ocalała, a sprawcy już kilka tygodni temu trafili do aresztu. Teraz policja zatrzymała ich wspólnika.
Policja zatrzymała kolejnego sprawcę w głośnej sprawie podpalenia drzwi mieszkania na Pradze-Południe. Wszystko zaczęło się na początku marca. Jak przypomniała Komenda Stołeczna Policji, pokrzywdzona była w swoim mieszkaniu, nagle zaczęły palić się jej drzwi wejściowe. Kobieta dwa dni wcześniej otrzymała telefon z groźbami utraty zdrowia, a nawet życia. Sprawą zajęli się kryminalni. Szybko wytypowali dwóch podejrzanych. Zatrzymali 42-latka i 48-latka. Obaj mężczyźni usłyszeli zarzuty narażania na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty zdrowia i życia, młodszy także zarzut gróźb karalnych. Obaj trafili do aresztu na trzy miesiące. W ramach śledztwa policjanci ustalili jednak, że w zdarzeniu brał też udział trzeci sprawca, 31-letni mężczyzna. Kilka dni temu funkcjonariusze zatrzymali go. Jak relacjonuje policja mężczyzna był bardzo zaskoczony. Myślał, że już mu się udało i uniknie odpowiedzialności. 31-latek podobnie jak jego kompani usłyszał zarzut, sąd także aresztował go na trzy miesiące.



