Legia Warszawa mogła w niedzielę znacząco zmniejszyć stratę do liderującego Rakowa Częstochowa. Niestety, po doskonałym widowisku, na oczach nowego selekcjonera reprezentacji Polski, padł remis 2:2. Tragedii nie ma, ale niedosyt jest ogromny.
Cztery bramki, dużo strzałów, emocje do końca. Parady bramkarzy, w tym obroniony rzut karny. Legia po kapitalnym meczu zremisowała z Cracovią 2:2. Jednak remis dla legionistów jest porażką – podopieczni Costy Runjaicia nie wykorzystali szansy na zmniejszenie rozmiarów straty do liderującego Rakowa.
Stawka była ogromna
W poprzedniej rundzie legioniści przegrali w Krakowie aż 0:3. Ostatnie spotkania dawały jednak powody do optymizmu. Podopieczni Costy Runjaicia wygrali 3:2 z Koroną Kielce i 2:1 z Zagłębiem w Lubinie. Cracovia pokonała Górnik Zabrze 2:0 i przegrała 1:2 z Koroną. W Warszawie niekwestionowanym faworytem byli gospodarze. A wyniki 20 kolejki układały się wręcz bajecznie. Przypomnijmy, że punkty straciła większość rywali z czołówki. Lider – Raków – zaledwie zremisował bezbramkowo w Mielcu ze Stalą. Również bezbramkowo zremisował w Gdańsku z Lechią łódzki Widzew. Pogoń przegrała w Białymstoku 0:2 z Jagiellonią. Wygrał jedynie broniący tytułu Lech Poznań. Ale mistrzowie Polski pokonali w Płocku kolejną ekipę z czołówki, Wisłę 1:0. Wygrana Legii zwiększyłaby przewagę nad resztą czołówki. I zmniejszyła stratę do lidera. Na papierze wszystko jest proste, trzeba jeszcze potwierdzić to na boisku.
Bramkarz gości w roli głównej
Mecz miał atmosferę wielkiego widowiska. Kilkanaście tysięcy widzów. Gorący doping, a na trybunach selekcjoner reprezentacji Polski, Fernando Santos. Od pierwszych minut oba zespoły próbowały konstruować akcje ofensywne, raziły jednak niedokładnością. W 9 minucie gry Filip Mladenović stracił piłkę. Błąd reprezentanta Serbii bezlitośnie wykorzystał Michał Rakoczy – pomocni Pasów wbiegł w pole karne i pewnym strzałem pokonał Kacpra Tobiasza. Było 0:1. Legioniści rzucili się do odrabiania strat ale trochę zajęło im czasu zanim złapali właściwy rytm. W 38 minucie strzał Macieja Rosołka obronił Karol Niemczycki. Tuż przed przerwą szansę na wyrównanie mieli jeszcze Josue i Paweł Wszołek. Po zmianie stron świetną akcję miał Mladenović, w sytuacji sam na sam kapitalnie obronił Karol Niemczycki. W 54 minucie Wszołek wpadł w pole karne, a Michal Siplak sfaulował pomocnika Legii. Sędzie nie miał wątpliwości – podyktował rzut karny. Piłkę ustawił Josue, strzelił, ale Niemczycki obronił… Kolejne minuty to wyraźna przewaga legionistów.
Dreszczowiec do końca
Będący w wybornej dyspozycji Niemczycki obronił jeszcze mocny strzał Muciego. Ale w 80 minucie na 1:1 wyrównał Maik Nawrocki ładnym strzałem z woleja. Legioniści przyśpieszyli tempo, chcąc ustalić wynik na 2:1 i zdobyć cenne trzy punkty. Jednak już dwie minuty po wyrównaniu nadziali się na kontrę. W zamieszaniu w polu karnym gola dla Cracovii zdobył Jakub Jugas. Jeden stranieri zawalił bramkę, drugi uratował remis. Wprowadzony w 60 minucie na boisko Tomas Pekhart, król strzelców z sezonu 2020/21 pokazał, że nie zapomniał jak zdobywa się gole. W 87 minucie strzelał Maik Nawrocki. Niemczycki instynktownie obronił, ale piłkę głową dobił właśnie reprezentant Czech. Ostatecznie oba zespoły podzieliły się punktami. Legioniści zasługują na pochwały za ambitną grę i charakter do końca. Razili jednak brakiem skuteczności. Oba zespoły zasługują na uznanie za stworzenie doskonałego widowiska. Choć podział punktów dla Legii jest porażką. Nie udało się zmniejszyć straty do lidera do czterech punktów.
Wykrystalizowana czołówka
Legioniści zajmują drugie miejsce w tabeli PKO BP Ekstraklasy. Wciąż tracą siedem punktów do lidera, Rakowa i mają trzy punkty przewagi nad trzecim w tabeli Lechem Poznań. I chyba do tych trzech drużyn można już ograniczyć ścisłą czołówkę ligi w tym sezonie. W przyszłą niedzielę, 19 lutego o 17.30 legioniści zagrają w Gliwicach z Piastem. Lech Poznań podejmie o 15.00 Zagłębie Lubin. Raków w Sobotę o 17.30 zagra w Częstochowie z Górnikiem Zabrze. Spotkanie w Warszawie było trzecim w polskiej Ekstraklasie, na jakim był nowyselekcjoner reprezentacji Polski. Fernando Santos wreszcie obejrzał bardzo dobry mecz. Pojedynek Lechii z Widzewem (0:0) był bardzo słaby, nieco lepszy był mecz w Płocku między Wisłą a Lechem Poznań (0:1). Pojedynek w Warszawie stał na bardzo wysokim poziomie. Kogo w kajecie mógł zapisać portugalski szkoleniowiec?
Wprawdzie o reprezentację ocierał się dotąd Kacper Tobiasz i bardzo dobrze grał w dotychczasowych spotkaniach, w niedzielę przebił go Karol Niemczycki.
Golkiper gości obronił rzut karny, świetnie spisał się w kilku innych sytuacjach. Fantastycznie zagrał Maik Nawrocki, który strzelił bramkę, miał udział przy drugiej.
Legia Warszawa – Cracovia 2:2 (0:1)
0:1 Michał Rakocy 9’
1:1 Maik Nawrocki 80’
1:2 Jakub Jugas 82’
2:2 Tomas Pekhart 87’
Legia Warszawa: Kacper Tobiasz – Maik Nawrocki, Artur Jędrzejczyk, Yuri Ribeiro – Paweł Wszołek (86’ Makana Baku), Bartosz Slisz, Bartosz Kapustka (90’ Patryk Sokołowski), Josué, Filip Mladenović – Maciej Rosołek (60’ Tomas Pekhart), Ernest Muçi (86’ Robert Pich)
Cracovia: Karol Niemczycki – Cornel Rapa, Jakub Jugas, David Jablonsky, Virgil Ghita, Michal Siplak (86’ Kacper Śmiglewski) – Patryk Makuch (71’ Paweł Jaroszyński), Karol Knap (86’ Mateusz Bochnak), Takuto Oshima, Michał Rakoczy (63’ Jani Atanasov) – Benjamin Kallman



