Blisko 90-letni staruszek nie przypuszczał, że niedziela z żoną i wnuczkiem w domu będą jego ostatnim dniem życia. A już na pewno nie przypuszczał, że to wnuczek zada mu śmiertelny cios popielniczką.
To się nie mieści w głowie! Dziadek i wnuczek przebywali razem w domu, na terenie jednej z gmin w powiecie sokołowskim. Była niedziela, dzień rodzinny, który wiele osób spędza w kościele. Jak informuje mazowiecka policja, z nieznanych przyczyn, 24-letni chłopak zaatakował swojego 89-letniego dziadka. Do ataku użył… szklanej popielniczki. Starszy pan z poważanymi obrażeniami głowy trafił do szpitala. Niestety pokrzywdzonego nie udało się uratować, 89-latek zmarł w szpitalu – relacjonuje policja. Motyw sprawcy nie jest znany. Ale mężczyzna wpadł w jakiś szał – jak relacjonuje policja, żona zabitego staruszka uciekła z domu przed agresywnym wnukiem. To ona zawiadomiła policję i służby ratunkowe. Policjanci zatrzymali 24-latka. We wtorek, 7 lutego doprowadzili go do Prokuratury Rejonowej w Sokołowie Podlaskim. Tam krwawy wnuczek usłyszał zarzut zabójstwa. Następnie na wniosek prokuratury i śledczych, sąd aresztował podejrzanego na trzy miesiące. Trwa śledztwo w sprawi. Za zabójstwo grozi od 8 do 15, 25 lat więzienia lub dożywocie.



