Dwie osoby – 33-letnia kobieta i 6-letnie dziecko – zatruły się czadem w dzielnicy Włochy. Poszkodowani są w szpitalu. A Straż Pożarna ewakuowała kilkanaście osób.
Ulica Urszuli to spokojna, cicha uliczka w dzielnicy Włochy. Budynek pod numerem 9 niedawno właściciel przerobił na hostel. W sobotni poranek okolicznych mieszkańców obudziło ogromne zamieszanie. Pojawiły się pojazdy Straży Pożarnej. Także służby medyczne. “Myślałam, że doszło do jakiegoś przestępstwa, może ataku nożem, ciągle się o czymś słyszy. Ale potem dowiedziałam się, że to zatrucie czadem, do szpitala trafiła pani z dzieckiem” – mówi nam jedna z kobiet, która w pobliżu spacerowała z psem. Do zdarzenia doszło w sobotę z samego rana. Jak informowały media, strażacy przyjechali na miejsce. Ewakuowali piętnaście osób.
Dwie osoby – 33-letnia kobieta i 6-letni chłopiec – trafiły do szpitala z objawami zatrucia. Były jednak przytomne. Ich życiu nie zagraża niebezpieczeństwo. Czad, inaczej tlenek węgla często nazywany jest cichym zabójcą. Gdy dostaje się do płuc powoduje zatrucie – utratę przytomności i śmierć. Jest dodatkowo niebezpieczny gdyż jest bezwonny, to znaczy nie ma zapachu. A więc pierwszym objawem ulatniającego się tlenku węgla może być dopiero zatrucie nim i utrata przytomności. Jeśli nie nadejdzie natychmiastowa pomoc zatrucie prowadzi do śmierci. Aby się chronić należy przede wszystkim zadbać o przeglądy instalacji kominowej i grzewczej, jej sprawność. Także o regularne wietrzenie budynków. Warto też zaopatrzyć się w czujnik czadu, gazu i dymu, który podniesie alarm w wypadku zwiększenia stężenia toksycznej substancji.
(źródło: NTW, Wikipedia, Internet)



