Groźnie na pl. Hallera. Zapadła się jezdnia. Wyglądało, jak kałuża. Duże utrudnienia.
Jak relacjonuje Straż Miejska kilka dni temu strażnicy miejscy z VI Oddziału Terenowego otrzymali zgłoszenie o awarii wodociągu w rejonie placu Hallera. Woda wypłukała podłoże pod jezdnią w rejonie wyjazdu w ulicę Dąbrowszczaków. Około półtora metra kwadratowego nawierzchni się zapadło. To właśnie w powstałą w ten sposób wyrwę wpadł ford, którego kierowca sądził, że to tylko kałuża. Uszkodził jedno koło pojazdu. Kierowca zdołał wyprowadzić auto poza obręb zapadliska i wezwał strażników – relacjonuje Straż Miejska. Niestety, inny kierujący również nie zdawał sobie sprawy z zagrożenia. Chciał przejechać przez rozlewisko, ale jego auto także wpadło do zapadliska i utknęło w nim. Funkcjonariusze zabezpieczyli miejsce i udzielili pomocy pechowemu kierowcy. Na miejsce wezwali pogotowie wodociągowe – relacjonuje Straż Miejska. Po chwili nadjechał autobus miejski. Kierowca autobusu nie zdecydował się na dalszą jazdę. Około północy na miejsce awarii przyjechała ekipa naprawcza MPWiK. Do czasu usunięcia awarii przejazd przez plac Hallera w kierunku ulicy Dąbrowszczaków był zamknięty – podsumowuje Straż Miejska.



