Warszawa
16/04/2026, 01:23
Partly cloudy
Partly cloudy
9°C
Ciśnienie: 1021 mb
Wilgotność: 94%
Wiatr: 2.5 m/s N
Opis: 0mm /2% / Rain
Prognoza
17/04/2026
Dzień
07
Prognoza
14°C
Wiatr: 4.8 m/s NW
Opis: 0mm / 6% / Rain
Prognoza
18/04/2026
Dzień
07
Prognoza
17°C
Wiatr: 3.5 m/s NW
Opis: 0mm / 0% / Rain
 
Subskrybuj

Jedni pokazali moc, inni są na krawędzi. Pierwsza kolejka za nami

Mapa świata pokazująca kraje uczestniczące w Mistrzostwach Świata FIFA 2022
fot. Pixabay

Anglia, Brazylia, Hiszpania, Francja – to potęgi, które pokazały się z najlepszej strony w pierwszej kolejce fazy grupowej Mistrzostw Świata. Argentyna i Niemcy po sensacyjnych porażkach znalazły się w bardzo trudnej sytuacji. W mistrzostwach nie brak pięknych meczów, cudownych bramek, a ich średnia wynosi 2,56 na mecz.

Największe sensacje to oczywiście porażki Argentyny z Arabią Saudyjską i Niemiec z Japonią. Zawiódł też Urugwaj. Momenty jak z bajki pokazała Brazylia, siłę potwierdziły Anglia, Francja i Hiszpania. W piątek zaczyna się druga kolejka fazy grupowej.

Grupa „A”. Najsłabszy gospodarz w historii MŚ

W grupie „A” w spotkaniu inauguracyjnym gospodarz, Katar przegrał 0:2 z Ekwadorem. Po raz pierwszy gospodarz przegrał w spotkaniu inauguracyjnym. Po meczu pisaliśmy, że grę Ekwadorczyków można by było uznać za świetną, gdyby nie fakt, że praktycznie ciężko zweryfikować siłę zespołu na rzecz tak słabego teamu jak Katar. O prawdziwej sile zespołu z Ameryki Południowej przekonamy się w spotkaniach z Holandią i Senegalem. Pomarańczowi nie zachwycili ale w końcówce zapewnili sobie zwycięstwo z zespołem z Afryki. Bardzo ostrożnie można założyć, że skoro Katar będzie dostarczycielem punktów, a Holandia, choć nie prezentuje na razie nic wielkiego jest troszkę silniejsza, Pomarańczowi wygrają grupę. Ostatni będą gospodarze a o awansie zadecyduje pojedynek ekip z Ameryki Południowej i Afryki. W piątek o 14.00 Katar zagra z Senegalem, o 17.00 Holandia z Ekwadorem.

Grupa „B”. Silna Anglia, wbrew pozorom trudna sytuacja Amerykanów

W grupie „B” kapitalnie zagrali Anglicy, pokonując Iran 6:2. Dwa stracone gole też mogą być troszkę mylące, bo dopóki wynik był sprawą otwartą, Synowie Albionu nie dawali sobie zrobić krzywdy. Pierwsza bramka Irańczyków była trafieniem na 1:4. Druga, na 2:6. W drugim spotkaniu bardzo dobrze zaprezentowali się Amerykanie. Ekipa USA prowadziła z Walią 1:0, miała przewagę. W końcówce Jankesi opadli z sił, a wyrównał z karnego Gareth Bale. Teraz szanse na awans są wyrównane, z lekkim wskazaniem na… Walię. A na korzyść Bale’a i spółki świadczy terminarz. Zakładając bowiem wygrane USA i Walii z Iranem, kluczowa będzie postawa z Anglią. Pierwsi grają Amerykanie, a Anglicy wygrywając zapewnią sobie awans do dalszych gier. W ostatniej kolejce mogą wystawić drugi garnitur, a remis da awans obu wyspiarskim ekipom. Troszkę szkoda, bo Jankesi ze swoim oryginalnym – ofensywnym i szybkim, ale atletycznym stylu wprowadzają pewien koloryt. Odróżniają się od zespołów z Europy czy Ameryki Południowej. W piątek o 11.00 Walia zagra z Iranem. O 20.00 Anglia z USA.

Grupa „C”. Szok po porażce Argentyny, niedowierzanie po niestrzelonym karnym „Lewego”

Grupa „C” czyli „polska” grupa to rozczarowania i jedno pozytywne zaskoczenie. Tym ostatnim jest oczywiście postawa Arabii Saudyjskiej w meczu z głównym faworytem mistrzostw, Argentyną. Albicelestes prowadzili, mieli przewagę, strzelili kilka goli ze spalonego i przegrali mecz. Mają nóż na gardle. Porażka z Meksykiem eliminuje ich z turnieju. Rozczarowaniem był też mecz Polaków z Meksykiem. Zaprezentowany antyfutbol był bodaj najbrzydszym meczem na całkiem ładnym jak na razie (pod względem piłkarskim) turnieju. Ale patrząc turniejowo wynik 0:0 pozostawia obie ekipy w grze. Co więcej – Biało-Czerwoni trzykrotnie zaczynali takim wynikiem turniej – w roku 1978 w Argentynie, 1982 w Hiszpanii, 1986 w Meksyku. Za każdym razem wychodzili z grupy, zajmując kolejno miejsce piąte, trzecie i raz kończąc na 1/8. Miejmy nadzieję, że tym razem będzie podobny wynik, a poprawi się też styl. Jeśli Biało-Czerwoni wygrają z Arabią Saudyjską, będą w doskonałej sytuacji wyjściowej. Dla Argentyny potyczka z Meksykiem będzie meczem o wszystko. Wygrana Polaków i Meksykanów zapewni praktycznie awans podopiecznym Czesława Michniewicza. Mecze drugiej kolejki odbędą się w sobotę. Polacy zagrają z Saudami o 14.00. Argentyna z Meksykiem o godzinie 20.00.

Grupa „D”. Francja pokazała siłę, duński dynamit na razie nie odpalił

Mistrzowie Świata Francuzi, pomimo bardzo dużych osłabień pokazali, że są wciąż faworytem do mistrzostwa. Pokonali Australijczyków 4:1. Choć rywale mistrzów trochę postraszyli, strzelając bramkę jako pierwsi. Jednak Trójkolorowi pokazali prawdziwą moc. Drugi faworyt grupy, trzeci zespół mistrzostw Europy, Duńczycy, siły nie potwierdził. Zremisował z Tunezją 0:0. W sobotę o 11.00 Tunezja gra z Australią. Jeśli Orły Kartaginy zwyciężą, będą mieć spore szanse na awans. Jeśli wygrają Australijczycy, pozostaną w grze. Remis mocno skomplikuje szanse obu zespołów. O godzinie 17.00 Francja zmierzy się z Danią. Trójkolorowi mogą sobie zapewnić awans do drugiej rundy.

Grupa „E”. La Furia Roja zachwyciła, Niemcy ulegli Samurajom

Reprezentacja Niemiec pokazała się w pierwszej połowie z bardzo dobrej strony. Podopieczni Hansi Flicka prowadzili, byli zespołem o dwie klasy lepszym. W drugiej połowie obraz gry zmienił się o 180 stopni. Zdecydowanie lepiej zaczęła grać Japonia. I, co najbardziej niespodziewane, Samuraje wyrównali i wyszli na prowadzenie, którego nie oddali już do końca. Wynik nie jest w pełni sensacją, bo Japończycy na kilku turniejach wychodzili z grupy i mają silny zespół. Jednak porażka Niemców w inauguracyjnym meczu jest zaskoczeniem. W drugim spotkaniu Hiszpanie mierzyli się z Kostaryką. Mistrzowie Świata z 2010 roku, Europy z 2008 i 2012, półfinaliści ostatniego Euro byli faworytem. Ale Kostaryka to ćwierćfinalista sprzed ośmiu lat. Cztery lata temu zespół odpadł, ale spisał się nieźle. Jednak w środę nie istniał. La Furia Roja wręcz zdeklasowała rywala, pokonując go aż 7:0. Zaprezentowała przy tym piękną, widowiskową grę. W niedzielę o godzinie 11.00 zagrają Japonia z Kostaryką. O 20.00 Hiszpania zagra z Niemcami. Jeśli Japończycy pokonają Kostarykę (co bardzo prawdopodobne) a Niemcy nawet zremisują, ich szanse na awans będą iluzoryczne. Jeśli Niemcy wygrają, sytuacja stanie się bardzo interesująca. Możliwy jest bowiem scenariusz, w którym podopieczni Flicka wygrają z Hiszpanami i Kostarykańczykami, Japonia ogra Kostarykę, zaś Hiszpania na końcu zwycięży z Japonią. Wtedy wszystkie trzy zespoły będą miały po sześć punktów. I decydować będzie różnica bramek. W tym kontekście wygrana Hiszpanów 7:0 może mieć dodatkowe znaczenie.

Grupa „F”. Belgowie męczyli się z dzielną Kanadą. Wicemistrz Świata traci punkty

W grupie „F” spotkali się wicemistrz Świata – Chorwacja, trzeci zespół turnieju sprzed czterech lat – Belgia. A stawkę uzupełniają Kanada i Maroko. Afrykanie zremisowali z Chorwatami 0:0. Kanadyjczycy postawili się Belgom. Jedynego gola dla Czerwonych Diabłów zdobył Michy Batshuayi „do szatni”, w 44 minucie. Belgowie na pewno nie zachwycili, ale są w dobrej sytuacji wyjściowej. W niedzielę o 14.00 zagrają z Maroko. O 17.00 Chorwacja zagra z Kanadą.

Grupa „G”. Brazylia momentami jak z bajki. „Nieposkromione lwy” poskromione

Kamerun dobrze zaprezentował się w początkowej fazie meczu ze Szwajcarią. W drugiej połowie dały o sobie znać „stare” błędy. Żywiołowość i gra do przodu szła w parze z niefrasobliwością i niewyrobieniem taktycznym. Nie grający wielkiego meczu zespół Szwajcarii okazał się po prostu dojrzalszy i wygrał 1:0. Prawdziwą ucztą było spotkanie Brazylii z Serbią. Do przerwy ekipa z Bałkanów broniła się bardzo dzielnie. Canarinhos prezentowali „swoje”, czyli momentami bajeczne zagrania, świetną technikę. Po przerwie dwa razy do siatki trafił Richarlison. Szczególnie drugi gol był wyjątkowej urody – brazylijski napastnik przyjął w polu karnym i huknął z przewrotki, nie dając szans bramkarzowi Serbii. Gol zasługuje na trafienie turnieju. A Brazylijczycy są jednym z głównych faworytów do złota. Wydaje się, że Canarinhos zajmie pierwsze miejsce, Kamerun ostatnie, a o drugą pozycję i awans zawalczą Szwajcaria i Serbia. W poniedziałek, o godzinie 11.00 Kamerun zmierzy się z Serbią. O 17.00 Brazylia zagra ze Szwajcarią.

Grupa „H”. Urugwaj niczym Polska, Cristiano Ronaldo przeszedł do historii

Jeśli uważaliście, że mecz Polaków z Meksykiem należał do najbrzydszych w turnieju, ani myślimy wyprowadzać Was z błędu. Ale spotkanie Urugwaju z Koreą Południową było w sumie podobne. Korea bywa nieobliczalna – cztery lata temu sama odpadła, ale na dno pociągnęła broniących tytułu Niemców. Tym razem postawiła się Urugwajowi. Jeden z faworytów do złota bardzo rozczarował. Nie pokazał nic. Choć jest i tak w o wiele lepszym położeniu niż Niemcy, czy Argentyna. Poza tym Urugwaj jest zespołem turniejowym. W 2010 i 2014 roku też nie wygrywał pierwszego meczu, a wychodził z grupy, a w 2010 zajął czwarte miejsce. Nudą wiało też w drugim spotkaniu tej grupy – Portugalia – Ghana. Ponad godzinę nie działo się nic. Aż w 66 minucie sędzia podyktował rzut karny. Cristiano Ronaldo dał Portugalii prowadzenie. Przeszedł do historii – jest pierwszym zawodnikiem, który trafiał do siatki na pięciu mundialach. Jednak Ghana nie zamierzała się poddać. W 73 minucie wyrównał Ayew, piłkarze z Afryki rzucili się do ataku. Jednak w 78 minucie po kontrze Portugalczyków było 2:1 dla zespołu z Półwyspu Iberyjskiego po trafieniu João Félixa. W 83 minucie Rafael Leão trafił na 3:1. Wydawało się „pozamiatane”, gdy w 89 minucie Bukari zdobyl kontaktową bramkę. A chwilę potem mógł być remis, gdy bramkarz Portugalii podał niechcący do zawodnika Ghany. Ten jednak zmarnował szansę. Ostatecznie Portugalczycy wygrali 3:2. W poniedziałek o 14.00 Korea zmierzy się z Ghaną. A o 20.00 Urugwaj z Portugalią.

Zobacz także

Pat w kraju, stolicy, a będzie gorzej. Dziesiąty numer MAGAZYNU Nowego Telegrafu Warszawskiego

Po informacjach medialnych o tym, że w obskurnym przejściu łączącym Okrzei z Ząbkowską jest brzydko i niebezpiecznie, tunel jest jaskinią narkotyków i hazardu wywołały żądania zasypania przejść tego typu. A…

U chrześcijan wschodnich Wielkanoc, u katolików Niedziela Miłosierdzia Bożego

W niedzielę, 12 kwietnia prawosławni i wierni obrządków wschodnich obchodzą NIedzielę Wielkanocną. Katolicy obrządku zachodniego obchodzili ją tydzień temu. A 12 kwietnia świętują Dzień Miłosierdzia Bożego. Jest to ostatni dzień…

Sylwetka krzyża na szczycie wzgórza, za którym świeci słońce.

Świąteczny czas nadziei. Wielkanoc jak wesele, trwająca po niej oktawa to poprawiny

Wielkanoc i cała jej oktawa, a wcześniej uroczystości Świętego Triduum – Wielkiego Czwartku, Wielkiego Piątku i Wielkiej Soboty, to u chrześcijan wspomnienie najważniejszego wydarzenia w historii ludzkości, czyli Zmartwychwstania Jezusa.…