Agresywne psy puszczone bez smyczy mogą być zagrożeniem dla siebie i innych. Koty dla siebie i zwierząt dzikich (ptaków). W dobie wścieklizny tym bardziej należy uważać. Na Pradze Południe jest coraz więcej informacji o puszczonych kotach, czy agresywnych psach bez smyczy.
Coraz więcej jest doniesień o agresywnych psach, które biegają luzem, przy biernej postawie właścicieli. I puszczanych luzem kotach – chodzi o koty domowe tzw. wychodzące, nie te piwniczne, czy działkowe, niemające właścicieli. Szczególnie agresywne psy mogą zrobić krzywdę także ludziom. Działa to w dwie strony, bo i pupile puszczane samopas nie są bezpieczne. A na naszych łamach opisywaliśmy haniebne czyny ludzi, robiących krzywdę zwierzętom. Do tego dochodzi jeszcze jeden problem – epidemia wścieklizny.
Praga i Praga-Płd. są obszarem zagrożonym. Na terenie tym nie wolno wypuszczać kotów luzem. Psy można wyprowadzać, ale tylko na smyczy. Zwierzaki należy szczepić. Psy obowiązkowo co roku (takie prawo było od lat). Koty tak samo, z tym, że prawo to weszło od tego roku. Złamanie przepisów to surowe kary finansowe. I ryzyko kontaktu z najgroźniejszą chorobą. Wścieklizna to bowiem najgorsza zoonoza – choroba odzwierzęca. Jest zawsze śmiertelna. A w ostatnich miesiącach, w roku 2021 chorowały na nią na Mazowszu najczęściej lisy, ale też koty, psy, jenoty, sarna, borsuk, nietoperze i wiele innych.



