Prawdziwy szok! Grupa ludzi siedziała na ławce w okolicy Pałacu Kultury i Nauki. Nagle mężczyzna uderzył głową, popularnym „bykiem” kobietę w twarz. Ta padła jak rażona piorunem. Nie ruszała się, robiła wrażenie zmarłej.
Był 16 października. Jak poinformowała Straż Miejska kilka minut po północy do patrolu podbiegł młody człowiek. Powiedział, że widział, jak inny mężczyzna uderzył kobietę. Pokrzywdzona upadła na bruk, wydawało się, że nie żyje. Strażnicy natychmiast popędzili we wskazane miejsce. Tam zastali leżącą przy ławce kobietę i kilka osób skupionych wokół niej. Pokrzywdzona choć nieprzytomna, żyła. Strażnicy wezwali pogotowie ratunkowe i patrol policji. Podejrzany o atak był bardzo pobudzony i nie chciał podać swoich danych. Po chwili kobieta odzyskała przytomność, uskarżała się na silny ból głowy. Na miejsce przyjechała karetka pogotowia. Ratownicy medyczni zbadali pokrzywdzoną. Karetka zawiozła kobietę do szpitala. Podejrzany o atak mężczyzna przyznał, że jest mężem kobiety, ojcem jej dzieci i faktycznie uderzył ją głową w twarz. Strażnicy przekazali go policji, która przejęła postępowanie i ustala okoliczności zdarzenia – podsumowuje Straż Miejska.



