Fizyka Uniwersytetu Warszawskiego znalazła się w pierwszej setce tegorocznego rankingu szanghajskiego dziedzin naukowych. Poszczególne wydziały naszych uczelni wypadają znacznie lepiej niż całe uniwersytety. Dlaczego tak się dzieje?
Polskie uczelnie w światowych rankingach wypadają zazwyczaj słabo. Najlepsze – przy końcu piątej setki. Powodów jest wiele. Wcale nie znaczy to, że z polską nauką jest tak tragicznie. O co chodzi? O rankingowe kryteria.
Kryteria raczej subiektywne
Jak mówił niedawno profesor Michał Kleiber, były prezes Polskiej Akademii Nauk, kryteria te są nieraz dość subiektywne. Na przykład – miejsce w rankingu poprawia zatrudnienie laureatów międzynarodowych nagród. Placówki mające w szeregach na przykład laureatów nagrody Nobla w rankingu wypadają lepiej. Uczelni biedniejszych, jak np. polskich, na masowe zatrudnianie noblistów nie stać. Po drugie w przypadku punktowanych prac naukowych punktowane są tylko te w języku angielskim. A więc prace humanistyczne siłą rzeczy punktowane nie są. I nasze uczelnie w dziedzinach humanistycznych stoją na straconej pozycji. Wreszcie, polskie uczelnie są – zdaniem profesora Kleibera – rozproszone. To znaczy mamy osobno politechniki, uniwersytety, akademie medyczne, pedagogiczne.
Wydziały wypadaję nieźle
Na Zachodzie uczelnie techniczne, pedagogiczne, instytuty badawcze i akademie medyczne tworzą nierzadko jeden wielki uniwersytet. Siłą rzeczy w rankingu mający lepszy wynik niż osobno politechnika, uniwersytet, szkoła medyczna i pedagogiczna w Polsce. Bardziej miarodajny jest wynik rankingu poszczególnych instytutów. I tu polskie wydziały wypadają lepiej. Przykładem jest fizyka na Uniwersytecie Warszawskim. W tegorocznym rankingu szanghajskim dziedzin naukowych znalazła się w przedziale miejsc 51-75. Jest najwyższej sklasyfikowaną dyscypliną naukową w rankingu, wśród polskich uczelni. W Global Ranking of Academic Subjects 2022 uwzględniono również dziewięć innych dyscyplin reprezentowanych przez UW.



