Niecodzienne spotkanie na Rembertowie. Mieszkanka dzielnicy wracając wieczorem do domu zauważyła na jezdni żółwia greckiego. Gdyby nadjechał samochód gad bez wątpienia by zginął. Kobieta postanowiła mu pomóc.
Jak informuje Straż Miejska mieszkanka Rembertowa wracała do domu tuż przed godziną 22.00. Nagle zauważyła na środku ulicy Chruściela Montera dziwną kopułkę. Kiedy podeszła bliżej, ze zdziwieniem stwierdziła, że jest to żółw. Zabrała gada do domu, by nie rozjechał go samochód. Miała rację, bo żaden kierowca nie miałby szans na zauważenie zwierzaka. Żółw poniósłby niechybną śmierć. Kobieta wezwala Ekopatrol Straży Miejskiej. Funkcjonariusze przyjechali na miejsce. Po pierwszych oględzinach stwierdzili, że to żółw grecki. Jak informuje Straż Miejska to dorosły osobnik. Miał około 25 centymetrów średnicy. Prawdopodobnie uciekł komuś z hodowli lub został wyrzucony. W chwili, gdy funkcjonariusze odbierali go od mieszkanki Rembertowa, nie wyglądał, by coś mu dolegało – relacjonuje Straż Miejska. I przypomina, że upały, które ostatnio mamy w stolicy, to dla niego normalne środowisko. Funkcjonariusze umieścili gada w transporterze i przewieźli do Centrum CITES przy Warszawskim ZOO, gdzie zaopiekują się nim specjaliści – podsumowuje Straż Miejska.



