Policjanci patrolowali ulicę na Białołęce. Nagle zobaczyli człowieka, który na widok mundurowych czmychnął w zarośla. Zamiast uniknąć spotkania jedynie przykuł uwagę funkcjonariuszy.
Jak informuje Komenda Stołeczna Policji funkcjonariusze z wydziału patrolowo – interwencyjnego z Białołęki patrolowali ulicę Myśliborską. Nagle zauważyli mężczyznę spożywającego alkohol. Człowiek ten na widok radiowozu wpadł w panikę – zaczął uciekać i wbiegł w pobliskie zarośla. Mundurowi ruszyli za nim. Po chwili odnaleźli „uciekiniera”, który ukrywał się w niskim wykopie. 40-latek nie reagował na polecenia policjantów i nie chciał opuścić swojej kryjówki. Funkcjonariusze siłą doprowadzili go do radiowozu. Mundurowi sprawdzili dane mężczyzny w policyjnym systemie. Okazało się, że 40-latek był poszukiwany – relacjonuje policja. Sąd Rejonowy dla Warszawy Pragi Północ wydał nakaz doprowadzenia mężczyzny do aresztu śledczego. 40-latek miał odbyć karę 5 miesięcy pozbawienia wolności. Mundurowi zatrzymali mężczyznę i przewieźli do komisariatu. Za bieżące wykroczenia nałożyli na niego grzywnę. Potem sporządzili dokumentacje i przekazali 40-latka do aresztu śledczego. Tam mężczyzna spędzi najbliższe miesiące.



