Do 12 lat więzienia grozi młodemu kierowcy, który spowodował wypadek, w wyniku którego obrażenia poniósł on i 15-letnia pasażerka. Mężczyzna był pod wpływem alkoholu i środków odurzających.
Jak przypomina mazowiecka policja, do wypadku doszło w ubiegłą sobotę, 2 lipca, na DK nr 50 w Kamionie. Kierujący autem osobowym uderzył w sygnalizator świetlny, a następie wjechał do rowu. Na miejscu wypadku pojawiła się policja i pogotowie ratunkowe. W aucie znajdowały się dwie osoby, 21-latek oraz 15-latka. Okazało się, że obrażenia obojga poszkodowanych realnie zagrażają ich życiu. Karetka zawiozła mężczyznę do szpitala w Sochaczewie. Nastolatkę pogotowie zawiozło do szpitala w Warszawie. Po wypadku droga była przez kilka godzin zablokowana. Kierowcy jeździli objazdami, a policjanci ustalali przyczyny i okoliczności zdarzenia. Okazało się, że autem kierował 21-latek. Jak wynika z badań laboratoryjnych, miał ponad 2 promile alkoholu we krwi. Co więcej, był pod wpływem narkotyków. Teraz, jak informuje policja, podejrzany usłyszał zarzuty kierowania pojazdem w stanie nietrzeźwości. A także spowodowania pod wpływem alkoholu i środka odurzającego wypadku, w wyniku którego ciężkich obrażeń doznała 15-letnia pasażerka. W środę, 13 lipca sąd aresztował 21-latka na okres trzech miesięcy. Mężczyźnie grozi do 12 lat pozbawienia wolności – podsumowuje policja.



