Warszawa
21/04/2026, 19:28
Clear sky
Clear sky
12°C
Ciśnienie: 1018 mb
Wilgotność: 46%
Wiatr: 3.5 m/s NNE
Opis: 0mm /0% / Rain
Prognoza
22/04/2026
Dzień
07
Prognoza
16°C
Wiatr: 5.2 m/s NW
Opis: 0mm / 0% / Rain
Prognoza
23/04/2026
Dzień
07
Prognoza
16°C
Wiatr: 6.6 m/s NW
Opis: 0mm / 0% / Rain
 
Subskrybuj

Największy pies Polski przymusowym wegetarianinem. Opis choroby ku przestodze

Duży, płowy pies rasy mastif angielski odpoczywający na zewnątrz
fot. arch.na zdj. Don Platon Deos Nostros

Pamiętacie Platona? Artykuł o jednym z największych (jeśli nie największym) psów w Polsce (ważył dobrze ponad 100 kg) ukazał się na łamach Telegrafu dwa lata temu. I stał się jednym z najpopularniejszych  naszych tekstów. Materiał czytaj TUTAJ  Historia ma jednak dalszy ciąg. Pies bardzo ciężko zachorował. Oto hisoria, opisana przez właściciela.

O chorobie wielkiego psa ku przestrodze

Pamietacie Platona? Ważący ponad 109 kg mastif angielski był jednym z największych psów w Polsce. To piękne i kochane psisko było nie tylko źródłem radości dla naszej rodziny. Od tamtego czasu wiele się wydarzyło. Chciałbym by historia Platona była przestrogą dla innych.

Choroba dużego psa to naprawdę poważny problem. I nie chodzi tylko o koszty, które są naprawdę znaczne. Wyzwaniem techniczno – logistycznym jest rekonwalescencja po operacjach. Cała sytuacja: walki z chorobą, ze świadomością, że jest duże ryzyko iż nie uda się psa uratować – niesie duży ciężar psychiczny.

Cięża choroba, powodująca śmierć w męczarniach

Gdy poznaliśmy diagnozę: cystynuria, to było jak cios obuchem. Ciężka choroba, rodzaj skazy metabolicznej, polegającej na nieprawidłowym rozkładaniu aminokwasów i prowadzącej do tworzenia się kamieni cystynowych w drogach moczowych, zatoru i śmierci w męczarniach. Do tego nawracalność choroby nawet po operacjach – statystycznie bardzo duża. W teorii miało być inaczej. Wydawało się, że dobrze sprawdziliśmy i wybraliśmy hodowcę, oglądaliśmy medyczne certyfikaty badań genetycznych rodziców, które miały wykluczać wystąpienie tej choroby. W teorii. Podobnie miało być z dysplazją – tu prawdopodobieństwo wystąpienia miało być mniejsze u przebadanych rodziców. Jednak okazało się, że i dysplazję stawów biodrowych dostaliśmy w pakiecie. Nieszczęścia chodzą parami.

Walka po momencie zwątpienia

Po momencie zwątpienia podjęliśmy walkę. Najpierw leczenie zachowawcze u lokalnych weterynarzy, którzy jak się później okazało – byli niekompetentni. Leki jak dla ludzi, bez refundacji rzecz jasna, koszt ok 6-7 tys. złotych. Zero efektu rozpuszczenia kamieni, efekty uboczne. W międzyczasie posypała się motoryka, w związku z dysplazją (którą zdiagnozowali później kompetentni weterynarze) i efektami ubocznymi leczenia.

W tym miejscu chciałbym serdecznie podziękować lekarzom z kliniki DR Hau w Krakowie, na czele z doktorem Przygórzewskim. Wspaniali ludzie, profesjonalni, znakomici specjaliści. Gotowi byli pomóc nam w trybie alarmowym, operować do 1-2 w nocy. W tej chwili Platon jest po 3 operacjach, minął rok. Ma naprawione kolano (w związku z zerwanym wiązadłem krzyżowym), dwie operacje doprowadziły do usunięcia kamieni (m. in. rozcinana była cewka moczowa). Rekonwalescencja i rehabilitacja stukilowego psa jest czymś bardzo trudnym.

Poprawa po żmudnej i kosztownej terapii

Wymaga to asysty przy poruszaniu się, olbrzym bardzo powoli nabywał samodzielnej zdolności poruszania się. Specjalnie by ratować psa poświęciłem urlop, na długi czas praktycznie przeprowadziłem się na działkę. Niemniej mamy satysfakcję – pies wrócił do sprawności (nie w 100 proc). Jest radosny, odpłaca nam każdym, pełnym miłości spojrzeniem (ci co mieli mastiffa, wiedzą o czym mówię). Jest obecnie wegetarianinem, ma specjalną karmę, jak na razie kamienie się nie tworzą. Trudno mi dokładnie oszacować koszt tego wszystkiego. Myślę, że rehabilitacja i całe leczenie to koszt w przedziale 20-30 tys. złotych.

Ostrzeżenie przed psami olbrzymami

Chciałem Państwa przestrzec przed rasami olbrzymimi, zwłaszcza mastiffami. Coraz więcej informacji, do których docieram wskazuje, że są one genetycznie obciążone bardzo wieloma problemami. Jest to spowodowane małą pulą genową oraz niemądrym hodowaniem, w którym celem jest wygląd psa a nie zdrowie. To cudowne, piękne psy ale jeśli się zdecydujecie, podejmujecie bardzo duże ryzyko. Tak ku przestrodze.

P.S. Przy tej okazji chciałem serdecznie podziękować mojemu szwagrowi, który okazał się w sposób nieoceniony pomocny: Paweł jesteś prawdziwym przyjacielem.

 

Zobacz także

Politycy się biją, Polacy obrywają. Kolejne wydanie Magazynu Nowego Telegrafu Warszawskiego

W tych dniach miną 24 lata od akcji w domu przedsiębiorcy Mirosława Ciełuszeckiego. Blisko ćwierćwiecze bezprawia pokazuje na systemowe patologie polskiego systemu. I fakt, że wizja polityków coraz bardziej rozmija…

Znak obszaru Natura 2000 Zatoka Pucka w Polsce przedstawiający oznaczenie obszaru chronionego.

Odpoczynek nad polskim morzem. Rewa nad Zatoką Pucką (materiał partnerski)

Masz dosyć zagranicznych wycieczek, przelotów, biur podróży, zagranicznych hoteli? Chcesz skorzystać z wakacji w Polsce, ale nie uśmiecha ci się wielogodzinna podróż w dalekie zakątki? Doskonałą alternatywą jest Rewa –…

Pat w kraju, stolicy, a będzie gorzej. Dziesiąty numer MAGAZYNU Nowego Telegrafu Warszawskiego

Po informacjach medialnych o tym, że w obskurnym przejściu łączącym Okrzei z Ząbkowską jest brzydko i niebezpiecznie, tunel jest jaskinią narkotyków i hazardu wywołały żądania zasypania przejść tego typu. A…