Była sobota, 9 maja 1987 roku. W PRL obchodzony był Dzień Zwycięstwa. A samolot Ił 62M Kościuszko leciał do Nowego Jorku. Nie doleciał. Tuż po wylocie uległ awarii. Wracał do stolicy, ale rozbił się w Lesie Kabackim. Zginęły 183 osoby. Była to największa katastrofa lotnicza w dziejach Polski.
9 maja 1987 roku rozbił się samolot IŁ-62 M Kościuszko Polskich Linii Lotniczych LOT. Kościuszko leciał lotem czarterowym do Nowego Jorku. Kilka minut po starcie, na wysokości Grudziądza piloci zauważyli awarię. Rozhermetyzowała się kabina. Po chwili okazało się, że samolot się pali. Piloci musieli dotrzeć z powrotem do Warszawy. Po drodze zrzucali paliwo. Kilkadziesiąt minut trwała dramatyczna walka o życie załogi i pasażerów. Niestety, samolot zbliżając się do lotniska Okęcie runął w Lesie Kabackim. Zginęły 183 osoby, wszyscy znajdujący się na pokładzie samolotu. Była to największa katastrofa lotnicza w dziejach Polski. Przyczyną była usterka wyprodukowanej w ZSRR maszyny.
Nie była to pierwsza taka tragedia. Również IŁ 62 (ale bez M, oznaczającej modernizację) Kopernik rozbił się 14 marca na Okęciu. Samolot wracał ze Stanów Zjednoczonych. Zginęła gwiazda polskiej piosenki, Anna Jantar i bokserska reprezentacja Stanów Zjednoczonych. Łącznie zginęło 87 osób. Siedem lat później doszło do kolejnej tragedii. Niestety nie ostatniej. 10 kwietnia 2010 roku w Smoleńsku rozbił się rządowy samolot TU 154 M. Zginął prezydent RP Lech Kaczyński, Pierwsza Dama Maria Kaczyńska, ostatni prezydent na uchodźstwie Ryszard Kaczorowski i najważniejsze osoby w państwie – członkowie delegacji lecącej na obchody 70. Rocznicy Zbrodni Katyńskiej.



