59-latek zapraszając znajomych na piątkowe picie chciał zapewne miło spędzić wieczór. A była to ostatnia impreza w jego życiu.
To miała być piątkowa impreza. Czworo znajomych spotkało się w mieszkaniu na Targówku. 59-letni gospodarz, dwóch mężczyzn i kobieta. Pili alkohol. Podczas spożywania doszło do sprzeczki i bójki. Jeden z gości pobił gospodarza, dla którego libacja okazała się ostatnią w życiu. Jak poinformowała Komenda Stołeczna Policji, w nocy policjanci dostali zgłoszenie, że na Targówku coś się stało. Na miejsce przyjechał patrol oraz karetka pogotowia ratunkowego. Ratownicy zajęli się 59-latkiem. Niestety lekarz stwierdził zgon. Okazało się, że mężczyzna został przed śmiercią pobity. I obrażenia były przyczyną śmierci. Jak relacjonuje policja, funkcjonariusze ustalili, że z 59-latkiem alkohol pili dwaj mężczyźni i kobieta. Zatrzymali całą trójkę. Śledczy dokonali oględzin miejsca zdarzenia. Przesłuchali zatrzymanych. Zabezpieczyli i przeanalizowali dokumentację medyczną ofiary – informuje policja. Na tej podstawie postawili zarzuty jednej osobie – 28-letniemu uczestnikowi spotkania. Odpowie on za spowodowanie ciężkiego uszczerbku na zdrowiu skutkującego śmiercią 59-latka. Sąd aresztował 28-latka na trzy miesiące.
Za pobicie ze skutkiem śmiertelnym grozi kara więzienia od pięciu do piętnastu lat, dwadzieścia pięć lat więzienia, albo dożywocie.



