Reprezentacja Polski pokonała Szwecję 2:0 w finale barażu i awansowała do finałów mistrzostw świata w Katarze. Polacy z trudnym rywalem momentami w meczu cierpieli, ale pokazali dojrzałość, klasę, zdecydowały detale. Pod koniec roku czekają nas wielkie emocje.
Przed spotkaniem ciężko było o optymizm. Biało-Czerwoni w meczu o stawkę ze Szwedami wygrali tylko raz – w 1974 roku na Mistrzostwach Świata w piłce nożnej w RFN, po najtrudniejszym spotkaniu na tamtym turnieju pokonali Szwedów 1:0. Ostatni raz ze Szwecją wygrali w 1991 roku 2:0 w meczu towarzyskim. Potem były klęski i to bolesne. W eliminacjach mistrzostw Europy 2000 0:1 i 0:2. Eliminacjach Euro 2004 – 0:3 i 0:2. Wreszcie na ostatnich mistrzostwach Europy 2:3. Poza tym przykre i dotkliwe porażki ze Szwedami Polacy ponosili właśnie na Stadionie Śląskim.
Ciężko do przerwy
Pierwsza połowa była bardzo wyrównana. Biało-Czerwoni tworzyli okazje. Groźnie z prawej strony kilkakrotnie dośrodkowywał Matti Cash, raz świetnie dośrodkował do Lewandowskiego, kapitan reprezentacji minimalnie przestrzelił. Były też momenty, w których to Szwedzi mogli zdobyć bramkę -świetnie spisywał się Wojciech Szczęsny. W 38 minucie miała miejsce chyba najgroźniejsza sytuacja meczu. Rozgrywający niezłe spotkanie Jacek Góralski popełnił brutalny faul. Otrzymał na szczęście tylko żółtą kartkę. Natychmiast zaczął się rozgrzewać Grzegorz Krychowiak i on zmienił Góralskiego od początku drugiej połowy.
Dobra zmiana Krychowiaka
Zmiana się opłaciła. Już w 48 minucie Krychowiak pozwolił się sfaulować polu karnym. Sędzia nie miał wątpliwości, podyktował rzut karny. W 49 minucie pewnym strzałem z jedenastu metrów prowadzenie Biało-Czerwonym dał kapitan, Robert Lewandowski. Szwedzi rzucili się do ataku. Na kilkanaście minut zamknęli Polaków na własnej połowie. Świetnie w bramce spisywał się Szczęsny. W 71 minucie po zamieszaniu w środku pola piłkę przejął na moment Matti Cash, futbolówka trafiła do szwedzkiego obrońcy, który popełnił błąd w stylu Bobby Moore’a w spotkaniu Polska-Anglia.
Wtedy błąd wykorzystał Włodzimierz Lubański, we wtorek na Śląskim kilerem okazał się Piotr Zieliński. Pomocnik Napoli nie grał wielkiego meczu. Ale w tej sytuacji zachował się jak trzeba. Przejął piłkę, pobiegł na bramkę i wpakował ją w okienko. Było 2:0 i mecz zmienił oblicze. To Biało-Czerwoni dzielili rządzili na boisku. Mogli wpakować przynajmniej trzy bramki, ale fenomenalnie w bramce Szwedów spisywał się Olson. Tylko jemu Szwedzi zawdzięczają, że nie przegrali wyżej. Polska pokonała Szwecję 2:0. Awansuje na mundial.
Mistrzostwa w listopadzie i grudniu
Dwudzieste drugie mistrzostwa świata odbędą się w listopadzie i grudniu w Katarze. Polacy na światowym czempionacie zagrają po raz dziewiąty. Do tej pory grali w roku 1938 we Francji, gdzie odpadli po pierwszej rundzie, przegrywając w dramatycznym spotkaniu po dogrywce 5:6. Kolejny start to rok 1974, mistrzostwa świata w RFN. Biało-Czerwoni zajęli trzecie miejsce, Grzegorz Lato został królem strzelców. W roku 1978 na MŚ w Argentynie zajęli 5-6 miejsce. W 1982 w Hiszpanii ponownie trzecie, a w 1986 odpadli w 1/8 finału turnieju w Meksyku.
Następnie nastała seria bez awansów, polskiej reprezentacji zabrakło na mistrzostwach w 1990 we Włoszech, 1994 w USA, 1998 we Francji. Biało-Czerwoni grali za to na mundialach w Korei i Japonii 2002 i Niemczech 2006 (kończąc je na fazie grupowej). Mundiale w RPA 2010 i Brazylii 2014 znów odbyły się bez Polaków. Awans uzyskała drużyna Adama Nawałki, która pojechała na mundial w Rosji w 2018. Tam też niestety skończyła na fazie grupowej. Na pewno przed Czesławem Michniewiczem wiele pracy. Dziś jednak jest się z czego cieszyć.
Dużo pracy
Po spotkaniu selekcjoner nie mógł powstrzymać łez. Na pomeczowej konferencji Grzegorz Krychowiak powiedział, że pierwszy raz w historii Polakom udało się awansować dwa razy z rzędu na mundial. W rzeczywistości – chodziło o pierwszy w historii czwarty awans z rzędu na wielką imprezę. Polacy awansowali na mistrzostwa Europy 2016, MŚ 2018, ME 2020 (rozegrane w 2021 roku), teraz na MŚ 2022. Na mundiale udawał się awansować i cztery razy i dwa razy z rzędu. Awans cztery razy na wielkie imprezy zdarzył się po raz pierwszy.
Polska – Szwecja 2:0 (0:0)
1:0 Robert Lewandowski 49’
2:0 Piotr Zieliński 71’



