Siedem lat za wypadek ze skutkiem śmiertelnym i rok za składanie fałszywych zeznań. To wyrok, jaki usłyszał Tomasz S., mężczyzna, który przejechał autem narzeczoną. A potem szukał czarnego BMW, które rzekomo zabiło kobietę.
Do tragedii doszło w lipcu 2020 roku w Otwocku. Tomasz S. wsiadł za kierownicę samochodu będąc w stanie po spożyciu alkoholu. Cofając potrącił i przejechał własną narzeczoną. Kobieta zmarła. Sprawca wezwał na pomoc koleżankę – Iwonę F. Wspólnie ukartowali spisek. Kobieta ukryła auto. A S. w mediach społecznościowych twierdził, że sprawcą był kierujący czarnym BMW. Mieszkańcy szukali samochodu, który miał rzekomo zabić młodą kobietę. Podczas śledztwa mężczyzna przyznał się, że przypadkowo, cofając najechał na narzeczoną. Sąd Rejonowy w Otwocku skazał Tomasza S. na siedem lat więzienia za spowodowanie wypadku ze skutkiem śmiertelnym i na rok za składanie fałszywych zeznań. Na ponad rok więzienia skazana została też Iwona F. Za pomoc w ukrywaniu śladów. Sąd zakwalifikował działanie Tomasza S. jako spowodowanie wypadku ze skutkiem śmiertelnym. Oskarżyciele posiłkowi, czyli rodzina nieżyjącej Patrycji wnosili o zmianę kwalifikacji czynu i sądzenia oskarżonego za zabójstwo. Sąd nie podzielił tej interpretacji.



