Chwile grozy przeżyła mieszkanka Pragi-Południe. Jej agresywny konkubent bił ją i dusił. Uderzał głową w podłogę.
Przerażona kobieta wyrwała się z rąk domowego oprawcy, zamknęła się w łazience. Zadzwoniła pod nr alarmowy. Na miejsce przybył patrol policyjno-strażniczy, złożony z funkcjonariuszy policji i Straży Miejskiej. Jak informuje Straż Miejska, w mieszkaniu funkcjonariusze zastali pobudzonego mężczyznę, od którego wyraźnie czuć było alkohol. 40-latek próbował wyrzucić interweniujących z mieszkania, był wulgarny i wygrażał zarówno mundurowym, jak i przestraszonej partnerce. Na miejsce awantury przybyła jako wsparcie jeszcze jedna policyjna załoga. Dopiero wtedy udało się ostudzić temperament gospodarza. Policjanci przewieźli agresora do izby zatrzymań. Spisali zeznania, rodzinie założyli Niebieską Kartę.
Jak relacjonuje Straż Miejska gdy wydawało się, że interwencja jest już zakończona i funkcjonariusze szykowali się do wyjścia, dochodząca powoli do siebie zgłaszająca przypomniała sobie, że zatrzymany mężczyzna ma koronawirusa. Potwierdził to test wykonany przez obecnych na miejscu ratowników pogotowia. Mundurowi biorący udział w interwencji musieli zastosować się do procedury wymaganej w takich przypadkach – podsumowuje Straż Miejska.



