Adam Nawałka miał być niemal pewnym kandydatem na stanowisko selekcjonera reprezentacji. Nie idealnym, ale zrozumiałym. „Opcją bezpieczną”. Rzecz w tym, że pocałunek śmierci selekcjonerowi dał Zbigniew Boniek. „To mój kandydat, ja go odkryłem” – powiedział w programie Prawda Futbolu. I co? Adam Nawałka, który zaczął kompletować sztab, już nie jest opcją nawet rezerwową. Bo w grze liczy się cholernie drogo Andrij Szewczenko oraz czarny koń – Jan Urban z Górnika Zabrze.
Nie deprecjonuję kandydatów. Szewczenko jako selekcjoner Ukrainy wprowadził tę reprezentację do ćwierćfinału Mistrzostw Europy. Wygrał z Portugalią, Serbią, na turnieju ze Szwecją. Ukraina Szewy grała całkiem fajną piłkę. Ta kandydatura jest znacznie bardziej sensowna niż przewidywany przez media Marcel Koller. Nie dlatego, że Szwajcar to zły szkoleniowiec. Ale dlatego, że polecił go podobno Cezary Kucharski. Nie ma lepszego sposobu na zepsucie relacji z kapitanem kadry, niż wybierać selekcjonerem człowieka lansowanego przez gościa, który z „Lewym” toczy bój sądowy. Szewczenko jest też lepszą opcją od Cannavaro, którego doświadczenie reprezentacyjne (w roli selekcjonera rzecz jasna) jest mizerne. Nie mówiąc już o szkoleniowcach, którzy w życiu nie prowadzili żadnej kadry. Ani nie mieli w niej żadnego akcentu, typu asystent, trener młodzieżówki itd.
Urban ma papiery,ale…
Akcent taki miał Jan Urban – podobnie jak Adam Nawałka był asystentem Leo Beenhakkera. Zdobył mistrza Polski z Legią. Fajnie prowadzi Górnika Zabrze. Do tego, co ważne – ma doświadczenie w innej lidze niż polska. Choć tylko w drugiej lidze hiszpańskiej, awansować do Primera Division się nie udało. Do dorobku Henryka Kasperczaka, przez lata topowego trenera we Francji, trochę daleko. Był świetnym napastnikiem, podczas rozmów z Lewym mogliby sobie porozmawiać o tym, jak to jest pyknąć parę bramek Realowi Madryt w jednym meczu. Ale też – w Osasunie, w Hiszpanii bramek strzelał sporo. W kadrze mu nie szło. Z Legią wygrał w Polsce, w pucharach było znacznie gorzej. Lepsze wyniki w Europie notowali Maciej Skorża, Henning Berg, Jacek Magiera. Nie musi być jednak złym wyborem na selekcjonera kadry.
Nieładne załatwienie sprawy
Niezależnie od tego jak byśmy chwalili i dobrze życzyli nowym szkoleniowcom sposób, w jaki zostało to rozegrane, był paskudny. Nie należało dogadywać się z Nawałką, sprawiać, że gość kompletuje już sztab, by potem z niego rezygnować. W sumie, to byłoby najsprawiedliwiej, gdyby z Szewczenką się nie dogadali, Urban by odmówił, a Nawałka w związku z tym, jak go potraktowali sam zrezygnował. Tylko reprezentacji wtedy szkoda.



