Wyzywała, biła po głowie, szarpała za włosy. Codziennie groziła, że zabije. W taki sposób 40-letnia kobieta „opiekowała się” blisko 90-letnią ciocią. Gehenna staruszki trwała ponad pół roku.
Jak informuje Komenda Stołeczna Policji, w lipcu ubiegłego roku 40-latka wprowadziła się do mieszkania swojej cioci na Woli. Miała się opiekować starszą panią. Niestety, zamiast troski i łatwiejszego życia krewna zgotowała cioci gehennę.
Według ustaleń wolskich policjantów czterdziestolatka często była pijana. Pod wpływem alkoholu wszczynała awantury. Wyzywała osiemdziesięciosiedmiolatkę, budziła w nocy. Biła po głowie, szarpała za włosy. Groziła pozbawieniem życia. Co więcej, jak relacjonuje policja, agresja młodszej kobiety z każdym dniem narastała. Nie inaczej było kilka dni temu. Podczas kolejnej awantury pijana czterdziestolatka znów się awanturowała. Znów, groziła cioci, że ją zabije. A w końcu staruszkę pobiła.
Tym razem hałas sprawił, że o sprawie dowiedzieli się policjanci. Przyjechali na miejsce. Jak informuje policja, w mieszkaniu mundurowi zastali ogólny bałagan, powywracane krzesła oraz rozbitą butelkę po wódce. Wezwali na miejsce karetkę pogotowia, która zabrała 87-latkę do szpitala. Zatrzymali czterdziestolatkę i doprowadzili do policyjnej celi. Zbadali kobietę alkomatem. Okazało się, że podejrzana ma ponad trzy promile alkoholu w organizmie. Policjanci z wydziału dochodzeniowo-śledczego zgromadzili materiał dowodowy. Kobieta usłyszała zarzut znęcania się fizycznego i psychicznego nad staruszką. Sąd aresztował kobietę na trzy miesiące. Grozi jej kara do pięciu lat pozbawienia wolności.



