Trwa ustalanie przyczyn poważnego wypadku, do którego doszło w niedzielę, wczesnym popołudniem na Grochowie. Dwoje ludzi – mężczyzna i kobieta wpadło pod koła samochodu osobowego. Obojgu udzielono pomocy. Kobieta trafiła do szpitala. Mężczyzna, choć skarżył się na ból nogi odmówił transportu do placówki medycznej.

Dwie osoby przechodziły przez przejście dla pieszych na skrzyżowaniu ulic Wiatracznej i Kobielskiej na Grochowie. Małżonkowie – 40-letnia kobieta i około 40-letni mężczyzna zostali z impetem potrąceni przez osobowego opla. Kobieta przeleciała przez maskę, mężczyzna upadł na ziemię. Stojący samochód na światłach i leżących ludzi zauważyli funkcjonariusze straży miejskiej, której patrol akurat przejeżdżał ulicą. Radiowóz zatrzymał się. Strażnicy udzielili poszkodowanym pierwszej pomocy, powiadomili policję i pogotowie. Kierowca auta, 35-letni obywatel Gruzji tłumaczył, że nie widział przechodniów, gdyż oślepiło go słońce. Na miejsce przyjechał ambulans, potrącony mężczyzna skarżył się na ból nogi, jednak jak relacjonuje straż miejska, odmówił przyjęcia pomocy medycznej. Jego żona, która uskarżała się na ból głowy i biodra została natomiast odwieziona do szpitala. Policja wstępnie przesłuchała kierowcę opla. Zbadano go też alkomatem – był trzeźwy. Trwa ustalanie dokładnych okoliczności wypadku.
(źródło: Straż Miejska)



