
Sprawiedliwości stało się zadość! Wyjątkowo niebezpieczny morderca zapewne nigdy nie wyjdzie na wolność, bo sąd skazał (na razie nieprawomocnie) Kajetana P. na dożywocie. Już po wyroku wyszły na jaw wstrząsające informacje o zachowaniu mężczyzny podczas pobytu w areszcie. Tym większe emocje wzbudza, że psychopata karę będzie odbywał w systemie terapeutycznym. Co to jednak naprawdę oznacza? Sądowy finał jednej z najmakabryczniejszych zbrodni do jakich doszło w ostatnich dziesięcioleciach w Warszawie był zgodny z oczekiwaniami – nie tylko prawników, ale wszystkich osób wstrząśniętych tym co zrobił Kajetan P. Po procesie przed Sądem Okręgowym w Warszawie, który toczył się za zamkniętymi drzwiami, ogłoszono jawne orzeczenie. Mężczyzna został skazany na dożywocie.
Szczegółów orzeczenia nie będziemy przytaczać, bo ,w ,,Nowym Telegrafie Warszawskim” pisaliśmy o wyroku i samej zbrodni.
https://telegraf24.pl/index.php/2021/01/27/zamordowal-kobiete-i-ucial-jej-glowe-zbrodnia-przeraza-takze-dzis/
Tym razem skoncentrujemy się na innym wątku sprawy, bo sporo wątpliwości (nawet niepokoju) wzbudziła informacja, że Kajetan P. karę dożywotniego pozbawienia wolności będzie odbywał w systemie terapeutycznym. Ponieważ to środek dość rzadko przez sądy stosowany, to ruszyła lawina komentarzy, a właściwie spekulacji, spowodowanych nieznajomością tematu. Pojawiły się nawet sugestie, że zabójca lektorki trafi do placówki leczniczej.
To nieprawda, trafi bowiem do więzienia – jasno mówi o tym art. 96 Kodeksu karnego wykonawczego:
„W systemie terapeutycznym odbywają karę skazani z niepsychotycznymi zaburzeniami psychicznymi (…) popełnione w związku z zaburzeniami preferencji seksualnych, upośledzeni umysłowo (…)”.
Jednoznacznie też wypowiadają się eksperci.
„Nie chce komentować sprawy Kajetana P., bo poza medialnymi doniesieniami nie znam szczegółów. Natomiast odbywanie kary w systemie terapeutycznym w dużym uproszczeniu oznacza, że osadzony pozostaje w zakładzie karnym, ale nie trafia na zwykły oddział, a na oddział terapeutyczny” – mówi nam funkcjonariusz Służby Więziennej z Warszawy, który podkreśla, że nie ma mowy o przetransportowaniu takiego skazanego do np. szpitala. – „On jest osadzonym, choć wymagającym pomoc terapeutycznej”.
Kajetan P. jednak nie jest „zwykłym” osadzonym. I zapewne nigdy nie będzie. Nie tylko z powodu okoliczności popełnionej zbrodni.
Z ujawnionych już informacji wynika, że obecnie przebywa na oddziale psychiatrii sądowej Zakładu Karnego nr 2 w Łodzi. Podstawowe informacje o jednostce penitencjarnej są ogólnie dostępne. Do tego więzienia przeznaczonego dla 280 osadzonych, trafiają mężczyźni po raz pierwszy skazani, jak i recydywiści. Jest tam równolegle prowadzony oddział zamknięty, półotwarty i otwarty. W przypadku Kajetana P. kluczowe wydaje się coś innego. Jak czytamy w charakterystyce tego zakładu w jego skład wchodzi:
„oddział terapeutyczny dla skazanych z niepsychotycznymi zaburzeniami psychicznymi lub upośledzonych umysłowo oraz największy w Polsce szpital więzienny”.
Próbowaliśmy porozmawiać z przedstawicielem ZK nr 2 w Łodzi. Niestety, porucznik Daniel Hoffman kategorycznie odmówił komentarza. Nie tylko o Kajetanie P., ale także o funkcjonowaniu jednostki.
Kajetan P. popełnił makabryczną zbrodnię wykazując się niewyobrażalnym bestialstwem, ale szokuje również jego zachowanie już po zatrzymaniu. W samolocie podczas konwoju z Malty zaatakował policjanta. Podczas pobytu w warszawskim areszcie rzucił się na psycholog przeprowadzającą badanie i chciał ją zranić kawałkiem szkła. Cały czas jest zaliczony do kategorii więźniów szczególnie niebezpiecznych, a więc jest pod całodobowym nadzorem i przebywa w jednoosobowej celi, a funkcjonariusze Służby Więziennej muszą zachowywać szczególne środki ostrożności przy bezpośrednim kontakcie z zabójcą. Z kolei Polska Agencja Prasowa ujawniła, że mężczyzna jest agresywny, wulgarny, atakuje wychowawców, był wielokrotnie karany dyscyplinarnie. Kajetan P. często zachowuje się prowokacyjnie, aby zwrócić na siebie uwagę. Morderca nie zgodził się na udział w posiedzeniu sądu, w którego w trakcie został ogłoszony wyrok.
Łucja Czechowska



